Witam z rana Bieniu masz rację że jazie agresywniejsze przed nadchodzącym tarłem choć inne gatunki także są pobudzone kiedy u nich zbliża się ten czas może to testosteron czy cóś pozdrawiam
Dziesiejsza pogoda wręcz zachęcała do obocwania z przyrodą , to tez niewiele myśląc po załatwieniu absolutnego minimum w pracy zawitałem nad rzekę . Czasu było nie za wiele a na pewnio nie tyle co bym sobie życzył , mimo wszystko coś tam udało się skusić
No fajne zdjęcia Ci ktoś zrobił szczególnie tak słabym moim aparatem :)
No ja niestety dziś bez jaziora choć podejrzewam że jednego ładnego miałem na kiju (no ale to tylko podejrzenia).
Za to złapałem jednego okonka i pięknego kardynała ale fotki nie wrzucam co by afery nie wywoływać.
Andrzeju w zasadzie większość jazi łowię na gumki, w tym sezonie kilka jazików które złowiłem także na nie głównie z tego względu że produkcja woblerów mi nie idzie a szczególnie wiosną zjadają je szczupaki a nie mam kaski żeby zakupić ich więcej i nauczyciel też dobry bo tak naprawdę to on mnie wprowadził w łowienie na gumasy kolega Skalka (Piotrek),Piotrek nie szczypię nie szczypię staram się rybek za brzuszek nie trzymać bo pełne są materiału na przyszłe pokolenie jazi no jak by nie patrzeć łowię na bystrzycy bo blisko i można choć na chwilę wyskoczyć no i niedługo wpadnę do ciebie na rejon pochodzić za bułczanymi i sprawdzić jak one po zimie,Tomasz lipas wielki widziałem już duże kardynały ale takiego jeszcze nie pozdrawiam
Kamilu ciebie na gumki nauczyła łowić pasja i miłość do wędkarstwa, ale dzięki to dla mnie komplement. Ja już będę się kręcił u siebie także info będzie. Tomek jeśli chodzi o ten rejon to dużych tam raczej nie ma troszkę ponad 40 to max. Gratki Radziu fajne jaziki ja dziś myję okna. Pozdrówka
Lipienia niestety musiał być wyjęty z wody celem odhaczenia bo połakomił się na jaziowego wobka z kotwicą. Kolega zrobił fotkę tak szybko jak się to dało.
Kolorki już powoli łapał tarłowe ale miejsce jego połowu było typowo jaziowe.
Tak jak napisałem nie wiemy ile cm miał bo szybko zastał wypuszczony.
Pewnie jak bym na co dzień łapał lipienie to bez foty by się obeszło ale w tym wypadku pokusa była silniejsza.
Tyle tłumaczenia z mojej strony.
Prawda jest taka,że lipień teraz często się zdarza się jako przyłów,dlatego jak pisze Zielony najlepiej odhaczać go w wodzie.Wiadomo że nie zawsze tak udaje się go odczepić,ale dbajmy o tą rybkę,bo warto.Pozdrawiam.
Weekend miał być nie wędkarski tylko siatkarski no ale dziś wracając z turnieju w Radzyniu Podlaskim zatrzymałem się chwilę na rzeką koło mostu a że spina wożę na stałe w aucie to skusiłem się chwilę porzucać. Pogoda cud malina, a do tego rybka gryzie i to w takim niepozornym miejscu.
W krótkim czasie udało mi się złowić 4 okonie i to na co się nastawiałem czyli jazika. Jazik jak zwykle piękny i waleczny - 42 cm miał.
wszyscy robią teraz takie foty to i ja zrobiłem jak odpływa.
Nie Andrzej. Nie byłem na Tyśmienicy w Kocku w Niedzielę - z Radzynia pojechałem do Lublina na skróty A moje auto bardziej rzuca się w oczy i nie jest niebieskie.
Przypominam, że jutro o 18.00 w siedzibie koła LSM Fart na ul. Wajdeloty 11 w Lublinie odbędzie się spotkanie.
W programie:
1. Mini warsztaty z kręcenia jigów
2. Omówienie akcji "sprzątanie"
3. Sprawy różne
Wszystkich klubowiczów oraz osoby zainteresowane serdecznie zapraszamy.
Witam mnie niestety nie będzie ale moja propozycja co by przenieść sprzątanie tak jak planowaliśmy w zimie z rzeki Wieprz na miejski odcinek Bystrzycy.
22 marca spotkaliśmy się w siedzibie koła LSM Fart celem ustalenia szczegółów akcji "sprzątanie" oraz poćwiczyć kręcenie jigów pstrągowych.
W skrócie:
Jako miejsce akcji wybraliśmy teren zawodów czyli rzekę Wieprz w okolicach Sernik a termin to druga połowa kwietnia.
Warsztaty "koguciarskie" - bardzo udane i każdy coś z nich wyniósł. Kilku kolegów bardzo wciągnęło kręcenie, a prym w tym wiódł nasz jedyny junior - Michał.
Podziękowania przede wszystkim dla Prezesa klubu za profesjonalny instruktarz.
Zmieniamy kaliber i wkrótce warsztaty z kręcenia kogutów.
Witam widzę fajne spotkanko z resztą jak zawsze w przyszłym tygodniu jego początek można się umówić na lanie mniejszych główek forma gotowa szczególne podziękowania Wojtkowi,a Michałowi już u mnie jak kręciliśmy nieżle szło pozdrawiam.
Dzisiejszy wypad na jaśki dał mi dwie sztuki. Żadne okazy (40 i 41 cm) ale i tak cieszą.
Samczyk z wysypką i poobijany trochę, samiczka już wytarta. Tak więc w niektórych wodach jaski już po.